Droga w polu – obraz Józefa Chełmońskiego

Józef Chełmoński (1849-1914), malarz, wybitny pejzażysta i ilustrator życia wiejskiego. Twórca polskiego malarstwa realistycznego urodził się we wsi Boczki w okolicach Łowicza. Kształcił się w Warszawie w Klasie Rysunkowej w pracowni Wojciecha Gersona. Gerson był wybitnym i wymagającym pedagogiem, ale swoich uczniów otaczał troskliwą opieką.

Już w 1869 r. dzięki usilnym staraniom Wojciecha Gersona na wystawie w Zachęcie pojawiły się dwa pierwsze obrazy Józefa Chełmońskiego. A były to – „Czarny koń unoszący sanki” i „ Chłopiec i dziewczyna”. W roku następnym kolejne cztery obrazy młodego malarza odniosły sukces: „Na cudzym pastwisku”, „Grabienie siana”, „Odlot żurawi” i „Przed kuźnią”. W roku 1871 powstały: „W kruchcie kościoła” i „Pojenie koni” . Z obrazów jakie powstały w latach 1869-1871 Gerson upodobał sobie szczególnie jeden „W kościele”, który zachwycił go uchwyceniem religijności przedstawionych postaci.

W maju 1871 roku, na wystawie w Zachęcie pojawiły się „W południe” , „Odlot żurawi” i „Rankiem w puszczy” oraz nieprzychylne recenzje jego obrazów. Józef nie przejął się tą krytyką i postanowił rozpocząć studia w Monachium.

Wyjazd na studia do Monachium zawdzięczał Maksymilianowi Gierymskiemu, który do Warszawy przyjechał, by swój obraz ,,Powrót Pana Tadeusza” umieścić na wystawie Towarzystwa Zachęty Sztuk Pięknych. Tu poznał młodego malarza, który z powodu tragicznej sytuacji materialnej nie miał szans na kontynuowanie malarskiej kariery. Postanowił pomóc Józefowi. Wycofał swój obraz z wystawy i zlicytował go. Za uzbierane pieniądze umożliwił Chełmońskiemu wyjazd do Monachium pod koniec roku 1871.

23 stycznia 1872 został przyjęty do Akademii Sztuk Pięknych w Monachium jako zwykły słuchacz. Zapisał się na naukę rysunku z natury u profesorów Hermana Anchutza i Alojzego Strahubera.

Monachium było miejscem, gdzie kwitło życie artystyczne, gdzie wdrażano nowe nurty i prądy, ale ważniejszy wpływ wywarło na niego tamtejsze polskie środowisko artystyczne J. Brant i M. Gierymski. Dzęki przyjaźni z Maksymilianem Gierymskim (którego obrazy zachwycały dyrektora Akademii monachijskiej),i z Józefem Brandtem (który w Monachium miał swoją pracownię) zaczął odnosić sukcesy.

Po dwóch latach głodowania w Monachium sytuacja materialna Józefa sie poprawila. Za swój pierwszy rysunek w Akademii dostał medal, prasa zaczęła o nim pisywać, sprzedał tez kilka obrazków, przygotował obrazy na Wystawę Powszechną.

w 1873 roku porzucił studia w Akademii i zajął się malowaniem i sprzedawaniem swych dzieł. Jeden z jego przyjaciół Henryk Piątkowski napisał tak: „Z ucznia, który wiele zapowiadał, Chełmoński urósł do skali mistrzostwa w ciągu jednego roku”.

Józef Chełmoński od tego czasu rozpoczął hurtową produkcję obrazów. Sprzedawał ich bardzo wiele. W Monachium powstały m.in. takie dzieła jak: „Muzyka w karczmie”, „Sprawa przed wójtem”, „Powstańcy jadący przez kartoflisko kwitnące” i „Powrót z balu”. Miasto to opuścił w roku 1874 powracając do Warszawy.

Jednak nie mógł tu liczyć na sprzedaż swoich dzieł. Arystokraci poszukiwali ilustracji przedstawiających rodowe tradycje, bogaci Żydzi chcieli swoich portretów, a co bogatsi przedstawiciele inteligencji starali się znaleźć jak najstarszy obraz w atrakcyjnej cenie.

Jednak Józef nie zrażał się i malował dalej. Niestety spotykał się z ostrą krytyką. Nie spodobały się obrazy „Dziewczyna na łące” i „Przyjazd na polowanie”, zaś słynne „Babie Lato” uznano za najgorszy ze wszystkich. Na tym ostatnim obrazie krytykowano wszystko – psa, pajęczynę, szkapy i przede wszystkim dziewczynę. Obraz uznano za niesmaczny. Zarzucano mu pospolitość i wulgarność.

W połowie roku 1875 Chełmoński spotkał Helenę Modrzejewską. A dzięki niej poznał Cypriana Godebskiego. Godebski był zachwycony twórczością Chełmońskiego, jego własnym stylem, któremu pozostawał wierny, nie ulegając nowym prądom. Jego protekcja okazała się korzystna. Szybko skończyły się złośliwe uwagi w prasie i sroga krytyka, a obrazy Józefa Chełmońskiego pojawiły się w Zachęcie.

Jednak nie pozostaje on długo w Warszawie. W okreie 1875-1887 maluje głównie w Paryżu, gdzie wystawiał na Salonach i działał jako grafik i rysownik-ilustrator. Oryginalność i dynamika obrazów Chełmońskiego zapewniły mu dużą popularność w Paryżu, jednakże liczne zamówienia obniżyły poziom artystyczny. Chełmoński zyskał sławę tymi samymi obrazami, które w Warszawie zostałyby oplute, w Paryżu wzbudzały zachwyt. Od 1887 roku artysta powraca na stałe w Polski. W sierpniu 1888 r. nabył dworek w Kuklówce usytuowany nad rzeką, wśród pól, łąk i lasów.

Po powrocie do kraju J. Chełmoński bardzo sie zmienił, stal się wyobcowany, unikał ludzi. Zmieniła się też jego twórczość. Mimo iż przed oknami galopowały mu konie, z jego płócien zniknęły zarówno konie, jak i wilki, sanie. Dynamiczne obrazy stały się statyczne, spokojne i nostalgiczne. Malował liryczne i nastrojowe pejzaże, ożywione motywem dzikiego ptactwa „Kuropatwy na śniegui” 1891) i sceny podkreślające związek człowieka z naturą „Przed burzą” 1896, „ Bociany” 1906). Obdarzony zdolnością chwytania ruchu i chwili w naturze, pozostał jednak obojętny wobec programu impresjonizmu. Natura przemawia do niego różnorodnością swych objawów, nie tylko kształt, barwa i światło byly istotne. Starał się on wyrazić muzykę wieczoru, szept skrzydeł nietoperza, cichy lot ptaków czy skrzeczenie żab. odgłosy wiatru świszczącego w badylach czy deszczu spływającego po szybach. W takiej atmosferze powstały : „Droga w polu”, „Czajki”, „ Obłok”, (wszystkie z 1889), „ Koncert żab” i „ Polowanie na głuszce” (1890), „ Wśród zboża”, „Jezioro w lesie”, „ Przed wschodem słońca”, „ Kuropatwy” (1891), czy „Sójka”, „Mgły poranne” i „Świt” (1892).

W 1890 r. Zachęta zorganizowała pierwszą zbiorową wystawę jego dzieł. Rok później został nagrodzony na Wystawie Sztuki w Berlinie. W 1892 roku zdobył złoty medal w Monachium. W 1893 roku „Bąk” znalazł się w albumie Zachęty a „Zające” trafiły na wystawę w Chicago.

W 1894 roku zdobył złoty medal na Powszechnej Wystawie Sztuki w San Francisco i dyplom na Wystawie Krajowej we Lwowie.

W 1896 roku powstały obrazy „Orka” (zamówienie Adama Krasińskiego) i „Burza”.

W październiku 1905 roku namalował, zakupiony dopiero w 1913 roku przez Galerię Miejską we Lwowie, obraz „Modlitwa przed racławicką bitwą”.

Józef Marian Chełmoński zmarł 6 kwietnia 1914 r. w wieku 64 lat, jako zapomniany, samotny i niedoceniony w ojczyźnie artysta. Pochowany został na cmentarzu w Żelechowie.

Ostatnim nieukończonym dziełem Józefa były rozpoczęte w 1913 r. „Żurawie o poranku”. Obok Gierymskiego Chełmoński stał się najwybitniejszym przedstawicielem polskiego realizmu. Na zawsze pozostał wierny tematyce chłopskiej. Przedstawiał życie wsi polskiej bez zakłamań i przekoloryzowania. Całe życie malował konie, wilki, sanie, motywy religijne, chłopów przy pracy. Ukochał mazowiecką ziemię. Wiele dzieł Chełmońskiego, głównie powstałych w Paryżu, nie są nam znane. Ale tez wiele innych możemy podziwiać. Dużą kolekcję posiada Muzeum Narodowe w Warszawie, m.in.: „Rankiem w puszczy, „Sprawę przed wójtem”, „Babie Lato”, „Końskie wywczasy”, „Targ na konie w Bałcie”, „ Dropie”, „Kozacy w marszu”, „Sójka”, „ Bociany”, „Kurka Wodna”, „ Kurhan”, „Krajobraz Podola”, „Drogę w Polu”, „Dojeżdżacza”, „Park w Radziejowicach” i „Kuropatwy”. Jego dzieła możemy też oglądać w innych Muzeach Narodowych: -Kraków „Na folwarku”, „Czwórka po stepach”, „Burza”, „Owczarek”, „Orka”, „Dymy-Jesień”, „Pogoda-Jastrząb” -Wrocław ,,Modlitwa przed bitwą” -Szczecin „Próbowanie rysaka” -Gdańsk „Krajobraz – staw” oraz w Muzeum Śląskim w Katowicach, Muzeum Sztuki w Łodzi, Muzeum Górnośląskim w Bytomiu, Muzeum Śląska Opolskiego w Opolu, Muzeum Mazowieckim w Płocku. W Muzeach Okręgowych w Bydgoszczy, Tarnowie, Rzeszowie. Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie, Lwowska Galeria Obrazów. Niektóre obrazy zdobią też prywatne kolekcje „Wnętrze stajni”, „ Na targu”, „ Jarmark na kresach”, „ Zalana łąka”, „Wisła”, „Staw w Radziejowicach”, „Żurawie o poranku”.